EKIPA Z ZANTE SHORE

Opowieści z Zakythos nie sposób zamknąć w jednym artykule, dlatego dzisiaj druga część naszych wakacyjnych przygód i przyznam, że ten fragment był najbardziej emocjonujący.

Trzeci dzień wakacji rozpoczęliśmy od wynajęcia auta i tym razem tylko we czwórkę, z moją siostrą i jej chłopakiem, ruszyliśmy na podbój wyspy. Postanowiliśmy zjechać część południowego wybrzeża, które słynie z najpiękniejszych plaż. Najpierw dotarliśmy do Gerakas, sławnego z lęgowisk żółwi Careta-Careta. Są one oznaczone specjalnymi osłonkami, a przed wejściem na plażę każdy turysta jest pouczany, gdzie chodzić nie powinien.

Gerakas
Gerakas Zante
lęgowiska żółwi careta-careta

Drugim punktem, w którym koniecznie chcieliśmy się zatrzymać była plaża Dafni. Istnieją przynajmniej dwa dojazdy do tej plaży, ale my z naszym szczęściem trafiliśmy akurat na pełną emocji drogę. Pożyczonym autem, serpentynami nad przepaściami, drogą pokrytą piachem i żwirem… ufff… Za to miejsce swoim urokiem sprawiło, że szybko zapomnieliśmy o stresującym dojeździe. Mnie już więcej do szczęścia nie trzeba było. Cudowna plaża, darmowe leżaki i kolorowy hamak tylko dla mnie!

odpoczynek na Dafni
bajeczna dafni
dafni na zante
plaża dafni
dafni beach
wedding rings
muszelki
tawerna na dafni
sufit kapeluszy
kapelusz słomkowy
rozgwiazdy
grecka knajpa

I tak podróżowaliśmy sobie po okolicznych plażach, aż nastało popołudnie i postanowiliśmy wrócić do hotelu, przekąsić coś i nareszcie wybrać się na jakąś imprezę. W końcu auto otwarło nam drogę do nocnego życia. Co prawda mieliśmy świadomość, że nie zaszalejemy do białego rana, bo skoro świt, wstać mieliśmy na kolejną całodniową wycieczkę z ekipą Zante Magic Tours. Już w szóstkę (jednym autem) ruszyliśmy na podbój Argassi. Od razu intuicja podpowiedziała nam z Natalią, że pub o chlubnej nazwie „Legend” musi skrywać w sobie coś naprawdę odjechanego. Szczególnie, gdy przeczytałyśmy, że Tonight Live Show mieć będzie… Michael Jackson! Kobieca intuicja się nie myli i bawiliśmy się naprawdę cudownie. Chłopak, który występował na żywo, jako Micheal, był nie dość, że uderzająco podobny do króla muzyki pop, to jeszcze jego głos brzmiał identycznie, jak głos Jacksona. Chłopak miał w sobie tyle pasji, tajemnicy i talentu, że mieliśmy ciarki podczas całego występu.

Wakacje z przyjaciółmi – mnóstwo śmiechu i anegdotek na całe życie!

Tej nocy nie pospaliśmy zbyt długo, gdyż skoro świt ruszyliśmy na wycieczkę na sąsiednią wyspę. Dosłownie, bo jadąc busem podziwialiśmy wschód słońca. Naszym przewodnikiem była Basia, która w fantastyczny sposób opowiadała o Kefalonii serwując nam anegdotki z życia mieszkańców wyspy, opowieści historyczne i starożytne, a także legendy. Kefalończycy uważani są za snobów. Oni natomiast mieszkańców Zakynthos uważają za wieśniaków i ponoć faktycznie nie bez powodu, gdyż tamci potrafią być niezwykle wścibscy i bezpardonowi.

Mieszkańcy Zante to nieźli kombinatorzy.

Dodatkowo konflikt nasila się z powodu złej sławy mieszkańców Zante, którzy oszukiwali pobierając zasiłek dla niewidomych. Aż 700 osób zgłosiło się z zaświadczeniami o niepełnosprawności, a pomiędzy nimi również kierowcy i myśliwi. Jedna osoba mogła pobierać kilka zasiłków lub otrzymywać pomoc w imieniu zmarłych osób, a lekarze przyjmowali łapówki za fałszywe diagnozy. Również lokalni politycy zgadzali się na wypłacanie zasiłków, by zdobyć poparcie wyborców. Dzięki temu mówi się, że Zante stało się symbolem powszechnej korupcji, która m.in. przyczyniła się do upadku finansowego kraju.

Jeśli wycieczki zorganizowane na Zakynthos to tylko z Zante Magic Tour.

Kefalonia to największa z wysp Jońskich. Aby dostać się na nią musieliśmy spędzić na promie około półtorej godziny. Podczas tego rejsu próbowaliśmy się dobudzić pyszną frappe. Pogoda nam dopisywała, ale do czasu. Tego dnia deszcz miał nam dać się we znaki za wszystkie czasy. Na szczęście w nieszczęściu, był to jedyny dzień podczas naszych wakacji, kiedy padało. Niestety Kefalonia we mgle nie chciała pokazać nam swoich prawdziwych wdzięków. Podróż rozpoczęliśmy od zwiedzenia miejsca, w którym mieszkał niesamowity święty, którego szczątki ponoć setki lat po jego śmierci, nie rozłożyły się. Tessa pieszczotliwie nazwała go „świętą rodzynką”.

Lokalne legendy dodają zwiedzaniu odrobiny pikanterii.

Następnie zwiedziliśmy jaskinię Drogarati pełną stalaktytów i stalagmitów, w której testowaliśmy wyjątkowe warunki akustyczne, a Tess promowała muzykę góralską. Kolejnym punktem było podziemne jezioro Melissani, według jednej z legend miejsce spoczynku nimfy, która dokonała tu żywota z rozpaczy po doświadczeniu nieszczęśliwej miłości do bożka Pana. Na zakończenie dnia myśleliśmy już tylko, o zachwalanych przez Basię, robionych tradycyjnymi metodami lodach, z jednej z lokalnych cukierni. Z okien autobusu z niepokojem obserwowaliśmy totalne urwanie chmury. Ulicami płynęła deszczowa rzeka wdzierając się do sklepów i restauracji. Jak mieliśmy przedostać się do sławnej cukierni? Nie pozostało nic innego jak ściągnąć buty, podwinąć spodnie, na głowę zarzucić plażowy ręcznik i niejako „wpław” dostać się do celu! Wyobrażacie to sobie?

Ulewa podczas wakacji? Może być naprawdę ciekawie!

Na tym jednak nie koniec naszych przygód. Największe wyzwanie stanowić miał nasz powrót na Zante. Najpierw straszono nas, że z powodu złych warunków atmosferycznych, prom może w ogóle nie popłynąć. Potem, gdy okazało się, że jednak wracamy, czekał nas rejs życia – pośród szalejących fal morskich i w klimacie grozy. Burza na morzu jest przerażająca, kiedy widzisz, jak jeszcze kilka godzin wcześniej, flegmatycznie płynący wielki prom, nagle staje się dla żywiołu niczym mała łódeczka, rzucana z fali na falę. Kiedy w końcu dopłynęliśmy do celu byliśmy potwornie zmęczeni. No cóż, przed wyjazdem wymarzyłam sobie wakacje z przygodami, więc czasami uważajcie o czym marzycie 😉

blue caves
port
zakynthos holidays
liny morskie
przyjaciółki
zatoka zante
rejs promem
fotograf na wakacjach
jaskinia kefalonia
jaskinia drogarati
stalaktyty drogarati
kefalonia drogarati
melissani
melissani kefalonia
kefalonia melissani
kefalonia jaskinia
łódkami w jaskini
team
melissani blue
skały w jaskini
błękit melissani
kefalonia widok

Następnego dnia spędzaliśmy leniwie czas na plażowaniu. To miał być ostatni dzień w pełnym składzie. Natalia i Tomek wracali do domu. Już tylko my i nasza, wietrzna tego dnia, Banana Beach i czas na odpoczynek, rozmowy, żarty, tajski masaż oraz wspólne zdjęcia.

zieleń
Argassi
banana beach
windy beach
plaża zante
fun
jumping on the beach
ekipa zante
instagram Zakynthos
instagram Zante

Jeśli podobały Wam się nasze greckie eskapady to polecamy dwie pozostałe części naszej podróży w artykułach: „Kalimera Zakynthos” oraz „Bye, bye Zakynthos”.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *