BIESZCZADZKA JESIEŃ

bieszczady

Bieszczadzka jesień potrafi wyciszyć i uspokoić rozszalałe po wakacjach serca.

W życiu musi być równowaga, więc wprost z szalonych wakacji na Zakynthos wyruszyliśmy „odpocząć” w Bieszczady. Idealne dopełnienie i totalny kontrast! Na greckie wojaże wyruszyliśmy w szóstkę, w Bieszczady dotarliśmy już tylko w czwórkę. Jeśli jesteście ciekawi co spotkało nas podczas wakacji zapraszamy do lektury artykułów: „Kalimera greckie wakacje”, „Ekipa z Zante shore” oraz „Bye, bye Zakynthos.”

instagram bieszczady

Powitała nas senna i mglista sceneria. To był mój pierwszy wypad w te tereny i bardzo chciałam zmierzyć swoje odczucia w porównaniu do Tatr i Pienin, ale góry nie dały się zbyt gruntownie obejrzeć. Za to otulił mnie zgoła inny klimat – wcale nie typowo górski, ale raczej kojarzący mi się z mazurskim. Wszędobylskie łódeczki, szanty unoszące się w powietrzu, świeże ryby.

solina
bieszczadzka jesień
jesień nad soliną
jachty
molo
nad soliną
zalew soliński
rowerami po bieszczadach
grzyby
kolory jesieni
kolory bieszczad
solina czaruje
łódka
marynarz
pirat

Podróż w Bieszczady odbyła się na następny dzień po powrocie z Zakynthos, dlatego mieliśmy niewiele czasu na odnalezienie bazy wypadowej. Poszliśmy trochę na skróty i wykorzystaliśmy możliwość zakupów grupowych i naprawdę fajnie trafiliśmy. Pensjonat „Szeptucha” w Polańczyku zauroczył nas swoim baśniowym klimatem, przytulnością i smacznymi, domowymi posiłkami.

Bieszczady intrygują tajemniczymi opowieściami o szeptuchach.

Szeptucha to uzdrowicielka ludowa, która uzdrawia ziołami i modlitwami, które „szepcze”. Leczy choroby, odpędza zły urok, ale jej moc działa tylko na tych, którzy wierzą, że jej rytuały potrafią zdziałać cuda. Jeśli wybieracie się nad Solinę i szukacie odpowiedniego miejsca – ten pensjonat na pewno Was oczaruje. Niezwykle miła atmosfera, ciepli ludzie, wspaniała obsługa. Pozdrawiamy Pana Tomka, który nie tylko zawsze raczył nas dobrymi radami i uśmiechem, ale również nie straszne mu były nasze zachcianki.

Bieszczadzka jesień powinna być rozgrzewająca i aromatyczna.

Razem z panią, która gotowała pyszne obiady, stanęli na wysokości zadania i przygotowali dla nas wymarzone grzane piwo według naszych wytycznych i preferencji, które jak się okazało, było dla nich pewnego rodzaju nowością. I fajnie! Mam nadzieję, że zagości ono w jesienno-zimowym menu pensjonatu.

pensjonat szeptucha
szeptucha
pensjonat bieszczady
drewniany płot
grzybki marynowane
księga gości szeptucha
drewniana beczka
czarownica
suszone kwiaty
malowidło na ścianie
drewniana strzecha
malowidło ścienne
płaskorzeźby
atrybuty czarownicy
szeptucha lalka
pejzaże
widok z okna
lokalni artyści
kołowrotek
dekoracje pensjonatu
górskie dekoracje
pierogi
grillowisko
żółty kwiatek
szeptucha pensjonat
drewniana wiedźma
drewniane rzeźby
różowe kwiaty polne
jesienna łąka
dzikie kwiaty
rudy kot
kot rudy
łódki na solinie
molo solina
łódki na rzece

Jak spędziliśmy te kilka bieszczadzkich dni? Jeździliśmy na rowerach, chodziliśmy po górach, odwiedzaliśmy polecane miejsca. Czerpaliśmy energię z ciszy i przyrody. Podglądaliśmy żubry w rezerwacie, polowania żbika i pasące się konie huculskie. W schronisku „Chatka Puchatka” na Połoninie Wetlińskiej zjedliśmy przepyszny żurek. I w tym wszystkim niestraszne nam były mgły, mżący od czasu do czasu deszcz, ani jesienny chłód.

wycieczka w góry
krople rosy
spacer w górach
mech na drzewie
babie lato
jesienny liść
żubr
zagroda żubrów
konie huculskie
mglisty las
mgła w lesie
połonina wetlińska
schronisko bieszczady
kuchnia schronisko
schronisko połonina wetlińska
na szlaku bieszczady

Bieszczady kontemplowałam z moją przyjaciółką i naszymi mężami. Romantyczny klimat tej podróży, nie przeszkodził nam w pstryknięciu sobie przyjacielskiego selfie oraz buszowaniu po lokalnych sklepikach z rękodziełem.

selfie z przyjaciółką
handmade

W restauracji pensjonatu „Szeptucha” raczono nas klimatyczną muzyką w tle. Od szant do poezji śpiewanej. Przypomniały mi się stare czasy obozu harcerskiego w Szarym Dworze i śpiewane przy ognisku i dźwiękach gitary piękne pieśni. Pomiędzy nimi usłyszałam piosenkę, która szczególnie mocno przeniosła mnie w tamte czasy i wzbudziła we mnie wzruszenie, dlatego wrzucam Wam ją poniżej. Niech bieszczadzka jesień Was zaczaruje!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *